Łeba

Łeba to nieduże miasteczko położone u ujścia rzeki Łeby do morza, pomiędzy dwoma jeziorami: Łebsko i Sarbsko. Pierwsze informacje o Łeboujściu pochodzą z 1282 roku. W 1357 Łeba otrzymała prawa miejskie. Sołtysem został Henryk Fleming. Osada był nie tylko ośrodkiem rybołówstwa ale także ważnym ośrodkiem handlu drewnem. Przez wiele lat piękne ruchome wydmy były wrogiem miasta. Łebę także nawiedzały liczne powodzie. Wycinanie lasów oraz powodzie nasiliły wędrówkę wydm i stały się one realnym zagrożeniem. W końcu postanowiono zakończyć te problemy z przyrodą i uregulowano bieg rzeki oraz wybudowano odpowiednie falochrony. W II połowie XVIII wieku król pruski nakazał budowę portu oraz obniżenie poziomu jeziora Łebsko. Początkowo wykonano tymczasowy przekop łączący jezioro z morzem. Nieoczekiwany sztorm 4 marca 1779 roku zniszczył cały kanał i spowodował podtopienie całej okolicy. W obawie przed powodziami kanał zasypano. Kanał ten zwany kanałem Breckenhoffa (od nazwiska mierniczego) kosztował króla 21 000 talarów co było gigantyczną fortuną.
W I połowie XIX wieku ujście rzeki przesunęło się o dalsze 400 m. Po wykonaniu falochronów i przekopu piasek nadal zagrażał portowi. W roku 1910 uruchomiono działającą do lat 70-tych specjalną pogłębiarkę ssącą, która utrzymywała odpowiednią głębokość kanału.
Rozwój komunikacji spowodował rozwój usług wypoczynkowych i turystycznych. Powstawały nadmorskie hotele i wczasowiska. Po I wojnie światowej Łeba była znanym i bardzo cenionym kurortem. Jeden z największych niemieckich impresjonistów – Max Pechstein związał się z Łebą i poślubił łebiankę Marte Moller. Znalazł tu schronienie w czasie ciężkich lat wojny hitlerowskiej. Pod koniec lat 20-tych na Łąckiej Górze otwarto słynna na całym świecie szkółkę szybowców. Szkółkę zamknięto tuz przed II wojną światową i zamieniono w poligon wojskowy. Tu szkolił się min. słynny Afrika Korps.
Łeba została zdobyta przez Rosjan 10 marca 1945 roku, 8 dni wcześniej niż Kołobrzeg. Napływający po wojnie nowi osadnicy zaczęli tworzyć nową historię miasteczka. Miasto się rozrosło, powstały nowe osiedla willowe, wiele ośrodków wypoczynkowych. Łeba wzbogaciła się dzięki turystyce i wyróżnia się swoja zamożnością wśród okolicznych popegeerowskich gmin i miasteczek.
Po sezonie Łeba jest cichą, przytulną rybacką miejscowością. Najstarsza zabudowa koncentruje się przy głównej ulicy – Kościuszki. W miasto wcina się port rybacki, co potęguje morski klimat w centrum. Liczne bary, smażalnie, knajpki nie pozwolą zwiedzać miasta z pustym brzuchem. Zakup świeżych ryb prosto od rybaków w porcie jest zawsze możliwy. Prawdziwą perłą w architekturę Łeby jest hotel Neptun położony na plaży wschodniej. Pierwotnie ów zameczek był kurhausem – domem zdrojowym. Prace nad tą niesamowitą budowlą rozpoczęto w 1901 roku. Uroczyste otwarcie kurhausu nastąpiło w roku 1903. Na wschód od „Neptuna” leży Wydma Mampego. Nazwa wydmy wywodzi się od nazwiska burmistrza Łeby w okresie wojen napoleońskich. Burmistrz Mampe sprzyjał przemytnikom i możliwe jest że z wydmy tej porozumiewano się ze statkami przewożącymi kontrabandę. Na zwiedzanie Łeby myślę że wystarczą 2 godziny. Oko cieszą liczne lasy i szerokie plaże. Łeba jest idealnym miejscem do wypoczynku. Jednak latem chyba lepiej tam przyjechać pociągiem i wypoczywać z dala od łebskich plaż, gdyż ilość przyjezdnych powoduje całkowite zakorkowanie ulic oraz plaż.
Na wschód od Łeby na zalesionej wydmie stoi najpiękniejsza moim zdaniem latarnia morska – STILO. Właściwie powinna się nazywać Osetnik od pobliskiej miejscowości, ale przyjemna nazwa Stilo na dobre się zadomowiła na naszych mapach oraz w przewodnikach. Latarnię zbudował pewien Duńczyk i nazwał ją od wyspy na morzu Egejskim – Stilo. Osetnik to maleńka wioska składająca się z kilku domów, położoną w lesie. Nie przesadzę jeżeli powiem, że jest to bardzo malowniczy ‚koniec świata’. Latem jest to popularne miejsce obozowe dla harcerzy. Latarnia jest położona około 1000 m od brzegu i jest udostępniona do zwiedzania. Z samego jej wierzchołka rozciąga się fantastyczny widok. Trudno to opisać, trzeba zobaczyć na własne oczy jak tam jest malowniczo. Podziwiając przepiękną panoramę mierzei sarbskiej warto pamiętać o liniowcu „Wilhelm Gustloff” który spoczywa około 20Mm na północ od latarni na głębokości 43 metrów. Podczas ostatniego rejsu z Gdańska o 9 wieczorem 30 stycznia 1945 roku został storpedowany przez radziecka łódź podwodną S-13. W/g niemieckich źródeł na pokładzie przebywało wówczas od 6500 do 8500 pasażerów. Statek zatonął w ciągu godziny a uratowało się tylko około 905 osób.