Rok 1897 był rokiem największych sopockich inwestycji – otwarto korty tenisowe, uruchomiono elektrownię a na rogu dzisiejszych ulic Bohaterów Monte Cassino i Grunwaldzkiej powstał jeden z najbardziej ekskluzywnych obiektów – Hotel Werminghoff (późniejszy Palast-Hotel a od 1934 przemianowany na Hotel Vorbach) zbudowany wg projektu Wilhelma Lippke. Był to trzykondygnacyjny budynek z narożnym wykuszem w kształcie wieżyczki, poniżej którego znajdowało się wejście do restauracji. Stanowił eleganckie dopełnienie zabudowy tej najbardziej reprezentacyjnej części kurortu zlokalizowanej w bezpośrednim sąsiedztwie pobliskiego molo. Sopot początku XX wieku to „luksusowe hotele, jak Werminghoff czy Metropol, dziesiątki pensjonatów i willi do wynajęcia, molo, dom zdrojowy, zakład gorących kąpieli, korty tenisowe, konne wyścigi, koncerty w leśnym amfiteatrze tworzące atmosferę wykwintnego luksusu,… W latach międzywojennych „bywali w nim polscy arystokraci, ziemianie i wysocy urzędnicy, żydowscy kupcy z Niemiec i Małopolski, rosyjscy biali emigranci, berlińscy rentierzy” 1/ dzięki czemu miasto posiadało swoją niepowtarzalną urokliwą atmosferę niepodobną do narastającej stopniowo nacjonalistycznej aury przedwojennego Gdańska.

( źródło: Danzig-online.pl)
Wg słów Pawła Huelle, pisarza i krytyka literackiego: „Kiedy wiosną 1945 roku Armia Czerwona zajęła Sopot, jego przeszłość wydawała się obciążeniem dla nowych czasów i nowego ładu. Niemiecka i kosmopolityczna równocześnie, burżuazyjna i hedonistyczna, sama w sobie była prowokacją. Może dlatego żołnierze zwycięskiej armii skupili swoją furię na przybytkach symbolizujących tamten dawny, upadły świat. U nasady sopockiego mola spłonęły dwa luksusowe hotele – Werminghoff i Metropol, a także budynek kurhauzu z salą teatralną, pijalnią wód, restauracjami i galerią mniejszych pomieszczeń.” 2/
Ten dramat najbardziej luksusowej części Sopotu splótł się z tragedią wielu dawnych mieszkańców tego miasta. Jej obrazem są wspomnienia przytoczone w jednym z sopockich albumów: „Nad domem zdrojowym i pobliskimi hotelami unoszą się jeszcze dymy niewygasłych pożarów, gdy w mroźny marcowy poranek na sopocką plażę jedna z niemieckich sąsiadek, która pomagała w czasie wojny znajomym Polakom z Sopotu, wyprowadziła swoje dwie kilkunastoletnie córki, ubrane w letnie, kwieciste sukienki, … zdjęły buciki i weszły do wody, zanurzały się coraz głębiej, zupełnie bez lęku, bez słów. … Na morskim brzegu pozostały tylko trzy pary trzewików – jak opowiadał po latach świadek tamtych dni. Poprzedniej nocy matka i dziewczynki zostały zgwałcone.” 3/
Zginęli lub odeszli ludzie tworzący dawny Sopot, nie ma już śladu po luksusowym hotelu – w jego miejscu powstał w roku 1960 „gomułkowski” pawilon społemowskiego baru Alga (dziś mieszczący restaurację Prosty Temat).

Pozostały wspomnienia oraz … mała restauracyjna łyżeczka do herbaty, świadectwo najstarszych lat hotelowej i sopockiej świetności. Przetrwała, jakimś paradoksem dziejowym, przez kolejne lata pracowicie spełniając swoją statutową funkcję w nowej powojennej rzeczywistości – słodząc, a kiedy trzeba, również mieszając herbatę kolejnym pokoleniom współczesnych Sopocian.

Autor: Janusz Postek
- H. Domańska, Opowieści sopockich kamienic, Polnord-Oskar 2005
- P. Huelle, Sopot w cieniu PRL-u, Gazeta Wyborcza, 2008-08-09
- W. Fułek, R. Stinzig-Wojnarowski, Kurort w cieniu PRL-u. Sopot 1945-1989, Wydawnictwo L&L, 2007


Dodaj komentarz